Słuchaj nas online SUWAŁKI | EŁK

Co z budową stoczni?

Wszystko wskazuje na to, że stoczni jachtowej w Sejnach nie będzie. Realizację inwestycji, która miała być wielką szansą i dać miastu 200 miejsc pracy, zapowiedział dwa lata temu Adam Jurkiewicz, augustowski przedsiębiorca. W tym celu podpisał z burmistrzem list intencyjny. Było spotkanie w Parku Naukowo-Technologicznym w Suwałkach i spotkanie z dziennikarzami. Jednak już na starcie zaczęły się problemy. Skłócony sejneński samorząd nie potrafił porozumieć się w kwestii gruntu, który chciał nabyć przedsiębiorca. Potrzebne były też zmiany planów zagospodarowania przestrzennego terenu i kwestii drogi, która dzieliła potrzebne pod budowę działki. Wszystko przeciągało się w czasie, a całej sprawie towarzyszyła atmosfera sporów na linii burmistrz – radni.  Efekt jest taki, że przedsiębiorca rozważa wycofanie się ze swoich planów, radni klubu Edukacja Zdrowie Praca i burmistrz przerzucają się odpowiedzialnością. Zdaniem Arkadiusza Nowalskiego, burmistrza miasta, radni robili wszystko, aby opóźnić inwestycję i przedsiębiorca stracił cierpliwość.

Zupełnie inaczej sprawę widzi Zdzisław Rzepiejewski, przewodniczący Rady Miejskiej w Sejnach. Zapewnia, że złej woli radnych nie było, ale samorząd musiał przestrzegać procedur. W ocenie radnego burmistrz obiecywał wszystkim „gruszki na wierzbie” i obwinianie radnych jest nieporozumieniem. Zdzisław Rzepiejewski zarzuca nawet, że budowa stoczni był jedynie ustawką, która miała zapewnić burmistrzowi pijar.

Sam Adam Jurkiewicz nie chciał zabierać głosu na antenie Radia 5. Poinformował jedynie, że sprawa budowy stoczni rozstrzygnie się w ciągu dwóch tygodni. Arkadiusz Nowalski, burmistrz Sejn, poprosił przedsiębiorcę o jeszcze jedno spotkanie.

2018-05-22 11:08:41