Imieniny: Łucji, Witolda, Wilhelma 25 czerwca 2017    Pogoda

Na żywo: Suwałki  | Ełk 

ogłoszenia

Ogłoszenia

Odstęp


Koty podzieliły suwalczan

Foto: radio5.com.pl   

Los kotów podzielił sympatyków czworonogów i miejskich urzędników od ochrony środowiska w Suwałkach. Ci pierwsi, z Fundacji „Zwierzęta Niczyje”, chcieli postawić na miejskich gruntach dwa kontenery dla bezdomnych i rannych kotów. Znaleźli nawet sponsora, który chce wydać na ten cel 60 tysięcy złotych. Tymczasem miasto odmówiło. Urzędnicy tłumaczą, że przedsięwzięcie wymaga szeregu pozwoleń, a same kontenery odpowiedniej opieki. Anna Walijewska-Maksymowicz, szefowa Fundacji nie kryje rozczarowania. Jest zdziwiona treścią odmowy, w której czytamy, że tworzenie azylu w formie kontenerów może doprowadzić do niezgodnego z prawem ograniczenia wolności kotów wolno żyjących.

Jerzy Gałązka, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta Suwałki, który odpowiedział Fundacji wyjaśnia, że postawienie dosyć dużych kontenerów nie jest sprawą prostą. Wymaga pozwoleń, odpowiedniego miejsca i obsługi. Tego nie zagwarantowano, stąd brak zgody.

Naczelnik zaznacza, że według obecnej interpretacji prawa koty są stworzeniami wolno żyjącymi i nie podlegają określeniu zwierząt bezdomnych. Kot nabywa status zwierzęcia bezdomnego, kiedy jego właściciel umrze albo na dłuższy czas trafi do szpitala.

Anna Walijewska-Maksymowicz zwraca jednak uwagę, że Straż Miejska regularnie przysyła do niej ludzi z potrzebującymi pomocy kotami. Tym bardziej dziwi się odmowie.

Grzegorz Kosiński, komendant Straży Miejskiej przyznaje, że kiedy ludzie pytają o pomoc dla kotów, wskazuje właśnie Fundację. Nie wyobraża sobie powodu, dla którego miałby to ukrywać.  Przyznaje, że nie może kierować kotów do schroniska, ale to wynika z obowiązującego prawa.

Sam naczelnik też przyznaje, że wypadki zwierząt mają miejsce i zapewnia poparcie dla działań Fundacji  „Zwierzęta Niczyje”.

Co do samych kontenerów, to strony raczej nie dojdą do porozumienia. Anna Walijewska-Maksymowicz twierdzi, że znalazła już dla nich miejsce na terenach prywatnych.

Autor: AP     Data: 11 maja 2017

   
Tagi:

43 Komentarzy

  1. Luis Odpowiedz

    Jaja he ciekawe kto zapłaci za podrapane maski w samochodach za niepszespane noce podczas marcowania. Normalnie bezczelni są z tej fundacji

    1. Kociątko Odpowiedz

      A kto zapłaci za te śmietniki tworzone ręką człowieka, niszczone środowisko, nasze choroby cywilizacyjne, no kto ?

    2. Nowy Odpowiedz

      A czemu z fundacji? Przecież za szkody wyrządzone przez dzikie zwierzęta odpowiada samorząd? Składajcie pozew do sądu!

  2. Ktoska Odpowiedz

    Blok noniewicza okolice plazy kotow masa spia przy klatkach wchodza na balkony wykradajac bielozne i ubranka noworodka! Nikt za nie zwroci koty wykradaja by robic legowiska, i tak jak napisane w komentarzu wyzej podrapane samochody bo koty spia na maskach nie mowiac o sianiu w piaskownicy i kocich kupach. Koty powinny byc wylowione i uspione!!

      1. Pan Patryk Odpowiedz

        Tylko, że koty nie są ludźmi – to jest ta subtelna różnica. Niech tzw. obrońcy praw zwierząt nie chcąc kociej krzywdy wezmą je sobie do domu. W czym problem?

        1. k Odpowiedz

          Owszem, nie są. Ale to nie powód by je mordować. A do swoich domów bierzemy, inne dokarmiamy, leczymy i szukamy nowego domu. Tylko bez pomocy miasta i zmiany myślenia ludzi nie da się uratować wszystkich.

  3. Alfa Odpowiedz

    Co za bzdury pan Gałązka opowiada, dwa koty lub trzy w jednym miejscu to według pana jest to schronisko ? A te co chodzą z katarem, zarobaczone, nie potrzebują lekarza weterynarza, według pana – nie !!!

    1. Benek Odpowiedz

      Może pan Gałązka nie umie odróżnić lwa od kota i stąd pomyliło mu się, ze nie ma bezdomnych kotów, a wszyscy, którzy koty dokarmiają i dbają o nie to treserzy?
      Więcej odwagi pani Gałązka, bezdomne koty nie gryzą!

  4. Wiejska świetlicowa Odpowiedz

    Chłop żywemu

    Hej kąkolą się kąkole
    Hej porosło pole chabrem
    Hej na skuśkę poprzez pole
    Hej idziewa se ze szwagrem

    Powiadają w okolicy
    Mocne chłopy to nie słabe
    Taki to bez rękawicy
    Lewą ręką zgniecie żabę

    Chłop żywemu nie przepuści!
    Chłop żywemu nie przepuści!
    Jak się żywe napatoczy,
    Nie pożyje se a juści!

    Jak nam kiedyś napomknęli
    Że są w stawie dwa piskorze
    Tośwa cały staw spuścili
    Chociaż wielki był jak morze

  5. MIastoSuwalki Odpowiedz

    Kilka razy informowałam fundację o chorym kocie, który kicha i prycha. Oczywiście kociak bezdomny. Dzwoniłam do straży, po 16 nie odbierali. W schronie powiedzieli, że kotów nie przyjmują. Fundacja pomogła bezinteresownie. Myślę, że nie jestem jedynym przypadkiem. Są w Suwałkach ludzie wrażliwi na krzywdę zwierząt. Szkoda, że miasto takie nie jest. A komentarze ludzi o usypianiu?? Wy czytaliście o czym tu mowa? Proszę czytać ze zrozumieniem, bo niektórzy problem mają

  6. Basia Odpowiedz

    Jak czytam te wszystkie negatywne wpisy, to odnoszę wrażenie, że tym ludziom przeszkadza wszystko. Dobrze by było pamiętać, że koty wolno żyjące istnieją dzięki wam drodzy. 30 lat temu na Północy czy w Centrum było pustkowie. Pobudowano osiedla, ludzie mieli koty w domach oraz kotki, które swobodnie wychodziły sobie poza dom. Dziś też tak jest. Kotka wracała w ciąży, bo właściciel nie pomyślał o sterylizacji, po dwóch miesiącach urodziły się małe. Kiedy kotka odchowała małe, właścicielka zebrała maleństwa i wynosiła do piwnicy, albo pod śmietnik. Sama widziałam takie zjawisko. Zebrałam te maleństwa i oddałam do Fundacji. I kto tu jest bestią? Człowiek czy kot?????? Kot walczy by żyć, a człowiek by zabijać. Ponadto moi drodzy kot nie podrapie lakieru na masce, ponieważ chodzi na poduszkach. Pazury chowa, bo mu przeszkadzają przy chodzeniu. Pies ma pazury na wierzchu i nie chowa. Łatwo to zauważyć. Stawiacie samochody pod drzewami i na chodnikach, a potem dziwicie się że coś jest podrapane. Ochrona Środowiska myśli, że jak zakupiła budki i karmę, to nie ma problemu. Jest, ponieważ te koty wolno żyjące bardziej potrzebują pomocy człowieka, aniżeli ten kot w domu. Często są poranione przez takich cynicznych i bezwzględnych ludzi oraz psy, które są puszczane wolno. Jestem wolontariuszką i bardzo często mam taki widok. Ręce nam opadają ile złego może dokonać człowiek. W końcu miasto powinno nam pomóc , a nie odwracać się że nie ma problemu. Tu zacytuję wstęp do ustawy o ochronie zwierząt, może ktoś z was zastanowi się nad sensem tych słów.: ZWIERZĘ, JAKO ISTOTA ŻYJĄCA, ZDOLNA DO ODCZUWANIA CIERPIENIA, NIE JEST RZECZĄ. CZŁOWIEK JEST MU WINIEN POSZANOWANIE, OCHRONE I OPIEKĘ.”

  7. Basia Odpowiedz

    Wszystkim bezwzględnym ludziom wobec zwierząt życzę, aby choć na jeden dzień zamienili się rolami z kotem wolnożyjącym. Powodzenia

    1. Jola Odpowiedz

      Kot wolnożyjący czyli porzucony, wywalony przez właściciela! Chyba, ze w Suwałkach wciąż żyją dzikie koty Do dziś nie wiadomo dokładnie kiedy i jak kot stał się zwierzęciem domowym. Jednak najczęściej wymienia się okres około 5000 lat temu. Czyżby w Suwałkach była inna rachuba czasu i po ulicach chodziły dzikie koty?

      1. nowina Odpowiedz

        W Suwałkach sa tylko dzikie koty – rysie, tygrysy, lwy, a bezdomne? E, ich nie ma! Wszystkie zgarnia Wydział Ochrony Środowiska i od razu znajduje im domy. Ot tak, z potrzeby serca!

  8. Marek Odpowiedz

    Zwierzęta – mają też ustawę, a nie tylko „katolicką miłość bliźniego”, która lekką ręką rozgrzesza takich, którzy „uśmiercają’ albo do tego nawołują. W ustawie o ochronie zwierząt w art. 4 ustęp 21) mówi się o zwierzętach dzikich czyli wilkach, lisach, i innych gatunkach wolno żyjących – „zwierzętach wolno żyjących (dzikich)” – rozumie się przez to zwierzęta nieudomowione żyjące w warunkach niezależnych od człowieka;”. Nie ma wzmianki o kotach wolnobytujących, chyba, że uznać, że koty nigdy nie zostały udomowione i mają takie samo prawo jak lisy i wilki. Szczegółowo zwierzętom domowym poświęcony jest rozdział 2, a wszystkie odniesienia do bezdomności dotyczą zarówno psów jak i kotów o czym dobitnie mówi art.9a Art. 9a. „Osoba, która napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym najbliższe schronisko dla zwierząt, straż gminną lub Policję.” Panu naczelnikowi wydaje się, że coś przeczytał, ale niekoniecznie tą Ustawę i nie ze zrozumieniem! Ustawa nakłada obowiązki na samorządy nie tylko w zakresie bezdomnych psów , a zaliczenie kotów do zwierząt dzikich świadczy o tym, że nie wolno trzymać kotów w domu, bo nie można trzymać zwierząt dziko żyjących. Panie naczelniku – niech pan najpierw przeczyta ze spokojem to co głosi urzędowe rozporządzenie(czytaj Ustawa o ochronie zwierząt), a potem niezwłocznie składa zawiadomienia, że właściciele kotów w Suwałkach przechowują w swoich domach zwierzęta dzikie i niechaj prokurator ich ściga, albo…zapewni miejsce pobytu kolejnym bezdomnym kotom, bo takie sa wymienione w Ustawie w przeciwieństwie do takich, które narodziły się tylko w pańskiej wyobraźni, a Ustawa je pomija!

  9. Maria Odpowiedz

    Koty jedZą myszy i szczury. Nie przepadam za tymi stworzeniami (pozdrowienia Franiu) ale są potrzebne człowiekowi. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.

  10. Basia Odpowiedz

    Panie Naczelniku, jak chce się rządzić, to trzeba mieć wiedzę i serce do tego co się robi. Ochrona Środowiska, to tylko chyba nazwa, bo żadnej ochrony tu nie widzę.

  11. 40 - 4 Odpowiedz

    Tym, którzy tak nawołują do usypiania (zabijania) kotów itp. przypominam, że sporo morderców, psychopatów i gwałcicieli zaczynało od zabijania zwierząt, m. in. kotów.

  12. 40 - 4 Odpowiedz

    Ludzie, czy Wy się słyszycie. Skąd w Was tyle nienawiści do zwierząt, a w tym samym momencie jesteście za przyjmowaniem pseudo uchodźców, którzy kradną, zabijają, gwałcą, żyją za wasze pieniądze i śmieją się Wam w twarz. Nie jesteście lepsi od tych pseudo uchodźców, chcecie zabijać zwierzęta, bo wam przeszkadzają.

  13. Mama Odpowiedz

    Niestety, byłam wiele razy w sytuacji, ze odprawiano mnie z kwitkiem, bo czy miasto jest zainteresowane, małymi kociakami, ktorych matka zginęła pod kołami samochodu. Jak przeżyją , to do dobrze, jeśli nie -drugie dobrze. Kiedy zaczynaj się pieniądze, koczy się wrażliwość !!!

  14. Dalina Odpowiedz

    Człowiek to jest najgorsze zwierzę zwierzę zabije z głodu a człowiek zabija jak jest najedzony każdy ma prawo do życia zwierzęta również jakie by było życie bez zwierząt tylko same ludzie dla przeciwników zwierząt dodaję że one są ukojeniem nerwów i uczą miłości

  15. Bożena Odpowiedz

    A ja powiem tak, dla chcącego nic trudnego. Gdyby miasto chciało pomóc, nie zastawiałoby się jakimiś paragrafami i nie wiadomo czym jeszcze. Zwierzęta czują tak jak ludzie, ból, głód, samotność, a różnią się od człowieka tym, że nie są obłudne. Gdyby w Suwałkach nie było FUNDACJI ZWIERZĘTA NICZYJE, garstki empatycznych z sercem ludzi, to pewnie nikt nie pochylił by się nad cierpiącym zwierzęciem, choć schroniska i tak pękają w szwach, gdzie kluczową rolą jest kasa, a nie dobro zwierząt. Dla przykłladu przytoczę słynną historię z mojego Miasta na Sląsku, gdzie pewna Pani znalazła w kartonie pięć kociąt i poszła z nimi do Urzędu Miasta z żadaniem zapewnienia im bezpieczeństwa. Pomimo iż probowano jej wmówić, że koty należa pewnie do niej i próbuje się ich pozbyć, nie uległa urzędniczej presji, w związku z czym Urząd musiał wezwac schronisko z którym miał podpisaną umowę i zapłacić kilka tysięcy złotych. Panie Naczelniku, Burmistrzu, Dyrektorze…czy nie łatwiej i bez wiekszego szwanku dla budżetu Miasta byłoby pomóc FUNDACJI ZWIERZĘTA NICZYJE wydać potrzebne zezwolenie na kontenery jak wydawac tysiące na schroniska? Bo jeśli ludzie w Suwałkach zaczną iść tym tropem i zaczną przynosić do Urzedu Miasta znalezione, porzucone, ranne koty, to Urzad nie pomoże? albo zaplaci krocie schronisku za zabranie zwierząt?? Warte zastanowienia i refleksji… Dla mnie odmowa pomocy zwierzętom ze strony Urzędu Miasta Suwalki jest bezduszna.

  16. Agnieszka Odpowiedz

    U nas jest jeszcze gorzej w Suwałkach, schronisko nie przyjmuje kotów. Ma podpisaną umowę, a nie przyjmuje i nie leczy. Żarty w biały dzień. Bo za koty są mniejsze pieniądze niż za psy.

  17. kacha Odpowiedz

    Ludzie,,skąd w was tyle jadu i nienawiści do świata?Przeszkadza wam dosłownie wszystko-dziecko,bo za głośno płacze,pies bo szczeka,sąsiad bo za głośno rozmawia.Opamiętajcie się i zacznijcie doceniać to co macie.Szanujcie każdy dzień,bo życie jest zbyt krótkie by zajmować się takimi pierdołami.

  18. Krystyna B Odpowiedz

    Panie Gałązka, jesli nie umie pan pomoc, to proszę nie przeszkadzac i nie przekoloryzowywac rzeczyswistości. Kontener z jednym lub dwoma kotami to nie schronisko, pana argumenty są mocno dziecinne, ale pan cos udaje, albo naprawdę nie rozumie.

  19. Jan Odpowiedz

    Poprawcie mnie jeśli źle zrozumiałem – Fundacja chce zadbać o bezdomne koty w Suwałkach, a urzędnicy rzucają kłody pod nogi? Kontener dla kotów? Musicie wystąpić o zgodę – czyżby miasto straszyło, że nie wyda takiej zgody? Chory kot w kontenerze? To już schronisko! A jeśli to kontener przenośny? A jeśli w tym schronisku będzie tylko ten jeden kot? Ochrona Środowiska to pomoc czy też przeszkadzanie za publiczne pieniądze? Gdybym jako prywaciarz miał za darmo, za co muszę płacić wielkie pieniądze to bym zadbał o takiego działacza. Kontenery?
    Prosze bardzo, może pan postawić tu! Ja zadbam o pozwolenia, zadbam o zabezpieczenie, oświetlenie. Schronisko? Prosze bardzo, chcę w tym pomóc, bo widzę dla mnie interes. Może zamiast Naczelnika, który utrudnia, zatrudnić kogoś tej pomagającej fundacji i mieć ochronę środowiska, a nie piętrzenie biurokratycznych przepisów i rzucanie kłód pod nogi?
    Panie Prezydencie czy Ochrona Środowiska to udawanie, że nie mamy na nic pomysłu i wydajemy coraz większe kwoty na prywatne schroniska, na które nie mamy wpływu?

  20. Mruczek Odpowiedz

    Jeszcze kilka lat temu miasto nie reagowało podobnie na bezpańskie psy, też uważało, że są to dzikie zwierzęta i nie są one bezdomne. W tej materii już się zmieniło, ale koty wciąż pozostają dzikie! W Suwałkach nie ma bezdomnych kotów? Dziki kot nie przyjdzie do mnie, aby go pogłaskać, a każdej wiosny pełno miauczących i błagających o głaski kotów. To są dzikie? Powaznie?

  21. Gosc Odpowiedz

    W dupe sie wszyscy pocalujcie jak nie macie serca do zwierzat!! Albo najlepiej na bezludna wyspe sie wyniescie heh

  22. mar Odpowiedz

    Wiadomość do wszystkich którzy chcą tak bardzo wytępić koty.. Poczytajcie sobie jak ważne są takie koty w życiu miejskim, dla jego równowagi, gdyby nie one miałbyś w każdy kącie gryzonia, szczury i cały ten syf..

  23. Ludeczka Odpowiedz

    Mam koty, miałam psy. Koty mają możliwość wolnego biegania i chronią moje mieszkanie i resztę bloku przed myszami- wiem, bo zbieram prezenty, które mi przynoszą lub jesienią jestem świadkiem, jak bronią domu przed mysią inwazją. Wkurza mnie, gdy grzebią mi w kwiatach i kombinuję jak je zniechęcać, ale to ja mam wymyślić, bo ponoć intelektu mam ciut więcej. Podobnie z piaskownicą- miałam dużo wątpliwości, bo taka piękna kuweta je kusi. Było mi głupio przed sąsiadami. Aż dotarło do mnie, że wokół jest dużo innych stworzeń, które podobnie jak traktują i nie koty trzeba tępić, tylko zabezpieczyć piaskownicę np gustownym zamknięciem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O TYM SIE MÓWI TYTUŁ

O TYM SIĘ MÓWI