Imieniny: Fernandy, Jana, Rajmundy 23 stycznia 2018

Na żywo: Suwałki  | Ełk 

ogłoszenia

Ogłoszenia

Odstęp


Przeciwni budowie chlewni

Foto: Radio 5 Giżycko

Kruklanki/Brożówka

Mieszkańcy gminy Kruklanki sprzeciwiają się budowie fermy świń. Inwestycja ma powstać w miejscowości Brożówka, niedaleko jeziora Gołdapiwo, na skraju Puszczy Boreckiej. Inwestor w planach ma budowę chlewni na około 4 tysiące sztuk świń.

W piątek (8.12) w Kruklankach odbyło się spotkanie w tej sprawie. Wzięli w nim udział mieszkańcy, wójt i część radnych.

Zdaniem przeciwników inwestycji budowa fermy odstraszy turystów i wpłynie na pogorszenia jakości życia mieszkańców.

– Jesteśmy jedną z najbardziej malowniczych gmin na Mazurach, odpoczywają u nas tysiące turystów z kraju i zagranicy. Dla bardzo wielu rodzin turystyka stanowi główne źródło utrzymania – mówi Joanna Lis ze stowarzyszenia Czysta Gmina Kruklanki.

Mieszkańcy gminy, z którymi rozmawiał reporter Radia 5, nie chcą, by w ich okolicy powstała tak duża chlewnia.

Na spotkaniu nie zabrakło mieszkańców zajmujących się agroturystyką.
– Kto będzie chciał wdychać odór gnojowicy? – pytała jedna z mieszkanek wsi Brożówka, której domek letniskowy znajduje się 80 metrów od jeziora i około 1,5 km od planowanej inwestycji.

Nie tylko mieszkańcy gminy Kruklanki są przeciwni powstaniu fermy świń. Na spotkaniu pojawili się także mieszkańcy Giżycka, którzy znają ten problem z autopsji.

O potrzebie uregulowania prawnego kwestii lokalizacji takich inwestycji mówił Andrzej Faliszewski, prezes lokalnego stowarzyszenia agroturystycznego Polskiej Federacji Turystyki Wiejskiej. Jak dodał, takich spraw w Polsce jest więcej.

Czy inwestycja powstanie, będzie zależeć od decyzji jaką wyda Urząd Gminy Kruklanki.
– Czekamy na wszystkie dokumenty i zbieramy opinie wszystkich stron zainteresowanych budową chlewni – mówił wójt, Bartłomiej Kłoczko.

Stowarzyszenie Czysta Gmina Kruklanki swój sprzeciw dla budowy fermy przesłało do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie.

Autor: ds     Data: 9 grudnia 2017

   
Tagi:

18 Komentarzy

  1. poloniusz Odpowiedz

    Chlewnia blisko jeziora???? Przecież gnojowica bedzie mogla tam dostac się. W takim wypadku nalezałoby zasypac jezioro bo kto bedzie chcial tam przebywac.

  2. Pepito Odpowiedz

    No właśnie! Jak ma rozwijać się rolnik i skąd brać latem kiełbasę na grilla skoro ludzie pikietują hasłami „Stop Chlewniom przemysłowym”?

    Chlewnia pod miastem – niedobrze, na wiosce – niedobrze. Może skolonizować księżyc i tam wprowadzić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego z pozwoleniem na budowę chlewni przemysłowych. Chociaż znająć życie i tak znajdą się niezadowoleni i z tego pomysłu.

    1. AM Odpowiedz

      problem jest inny. Kiedyś każdy gospodarz chował po 10,20, no niech 50szt świń. Z tych świtek mógł wyżywić swoją rodzinę, sprzedać i kupić za to inne produkty a sprzedane świnie zostały przerobione na grilla i mieszczuchy też z tego coś miały.

      A teraz zniszczyło się male gospodarstwa bo świń nie wolno hodować gdyż jest ASF i tym podobne pierdoły. Ale za to chlewnie na 4tyś sztuk to można postawić – tak?

      Ludzie właśnie tego nie chcą i już. Nie ma już w sklepie porządnej wędliny. Tą która się kupuje to albo w drodze trzeba zjeść albo potem wyrzucić dla psa. Bo świnie z takich PLANTACJI są tak nafaszerowane chemią że świecą w ciemności. W małych gospodarstwach tego nie było. Tam się dbało o to żeby świnka porządnie zjadła.

      Ale teraz liczą się tylko pieniądze. Pomijając już fakt ekologiczno – estetyczne też jestem przeciwny takim inwestycjom.

      Nawet za Hitlera miewało się lepiej bo świnie można było sobie uhodować teraz w wolnej Polsce (chyba nad wyrost napisałem) nie mogę bo jest ASF. Kur… tu ASF tam ptasia grypa, potem pomór świń i choroba niebieskiego języka. Niedługo dojdziemy do tego że nawet pasa i kota nie będzie możną mieć w gospodarstwie bo coś tam….

      Kiedyś rolnic hodowali po mniej i było OK, a teraz liczą sę tylko takie fermy. W sklepach półki sie uginają od mięsa ale tego nie da się ze smakiem zjeść 🙁

    2. Kora Odpowiedz

      To nie są rolnicy tylko przedsiębiorcy i to tego najgorszego typu, czyli produkować byle co i byle taniej. Prawdziwy rolnik nie będzie ich bronił bo są dla nich największą i to nieuczciwą konkurencją.

  3. Zza miedzy Odpowiedz

    Budujcie budujcie. W pozezdrzu działki nie idą, turystyka słabo rozwinięta bo dotychczas Kruklanki stanowiły sporą konkurencję, myślę że niedługo się to zmieni. Oby tak dalej… Postawcie proszę jeszcze kurniki, bakutyl, sortownie śmieci, fermę norki amerykańskiej – ostatnio bardzo w cenie. Ten Rudy z wąsem się wypowie 😉
    Wkrótce rozpoczniemy z wami interesy między gminne ;*

  4. Bodzio Odpowiedz

    Kłoczko i tak zrobi co zechce przecież to dobry kolega inwestora z jednej ławki szkolnej przy wyborach kolejnych można mu będzie podziękować a smród na pewno będzie niemiłosierny

    1. jaenk Odpowiedz

      z tego co mówią ludzie, to p. Wójt nie chce startować w kolejnych wyborach. A w chlewni to może jeszcze stanowisko prezesa dostanie?

  5. sasiad Odpowiedz

    i tak zbuduja ten smietnik bo udzialy w tym ma tesc wojta ktory trzyma go za gebe.i musi robic co tesc mu kaze.a dzieki temu i wojtowi cos skapnie.a poza tym sylwus inwestor to kumpel bartusia wojta.

  6. mieszkaniec Odpowiedz

    Jak to jest, że we wszystkich innych okolicznych gminach, to wójtowie sami robią wszystko, żeby zapobiec powstawaniu takich inwestycji, sami organizują spotkania, rozmawiają z ludźmi, szukają pomysłów. A nasz wójt ustawił się w roli sędziego. Ja się pytam, czyjego sędziego? Kto z Was wybierał sędziego? Bo ja wybierałam wójta, który będzie dbał o nasz wspólny interes. A on na razie dba, ale o interes kolegi. Najpierw sugeruje zrobić Stowarzyszeniu kontrraport za własne pieniądze ze zbiórki mieszkańców, a potem mówi, że kontrraport jest nieobiektywny. SZOK! Chyba trzeba będzie zrobić referendum.

  7. Wieśniak Odpowiedz

    Nie chyba, tylko trzeba zrobić, bo inaczej jestem tego pewny, że wójt podpisze zgodę na budowę chlewni. Przez tyle miesięcy nie raczył poinformować, że planowana jest inwestycja znacząco oddziaływająca na środowisko a tu proszę w piątek było spotkanie organizowane przez Stowarzyszenie a już w poniedziałek na tablicach ogłoszeń pojawiła się informacja o tym, że Wójt organizuje spotkanie w sprawie chlewni. Wójt jak chce to potrafi!!!! Teraz będzie się odnosił do tego co mu wyłożono podczas spotkania. Będzie tłumaczył, że zrobił wszystko zgodnie z prawem. Zgoda! Tylko czy to fair wobec mieszkańców? A nie mógł takiego ogłoszenia powiesić na tablicy w maju i poinformować o planowanych inwestycjach? Tak po prostu jako gospodarz dbający o swoich mieszkańców? Pytam się!!!

  8. Kora Odpowiedz

    Czy ktoś wie dlaczego Wójt chce zniszczyć Naszą Gminę? Piszę Naszą bo nie jego skoro się tak zachowuje. Myślałam, że Wójt to porządny facet, ale się bardzo, bardzo,bardzo pomyliłam.

  9. człowiek Odpowiedz

    ludziom wszystko przeszkadza rolnik się rozwija do chyba dobrze w końcu jesteśmy na wsi że niby zanieczyszczenie a ci turyści co przyjeżdżają to niby nie śmiecą 80 % śmieci w lasach jak i w przydrożnych rowach należą do turystów więc o to zanieczyszcza no i gmina nie żyje z turystyki tylko z rolnictwa bo takie podatki co płacą rolnicy rocznie to ci co prowadzą agroturystykę przez lata nie zapłacą

  10. Obywatel Odpowiedz

    Nikt nie zastanawia się jak hodowla świń na taka skalę i wylewanie odchodów wpłynie na ujęcie wody pitnej dla całej okolicy???? Przecież niecałe 1000m od planowanego miejsca na chlewnie jest właśnie ujęcie wody dla Kruklanki i okolicy. W Brozowce. Ukształtowanie terenu też jest takie że chlewnie będzie powyżej ujęcia wody. Wszystkie cieki wodne zaopatrujace ujęcie płyną od strony puszczy więc też od strony planowanej chlewni. Czy ktoś o tym pomyślał?????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Portal radio5.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników.