Sejny
– To przysłowiowy gwóźdź do trumny – mówi o sugestii prezydenta Litwy dotyczącej rozszerzenie litewskiego poligonu o obszary w Polsce Robert Bagiński, wójt gminy Giby.
Gitanas Nauseda, głowa państwa litewskiego podczas wizyty w Warszawie zachęcał do rozważenia możliwości rozszerzenia planowanego poligonu w rejonie łoździejskim na Polskę i utworzenia wspólnego obiektu wojskowego obu krajów.
Według prezydenta Litwy, byłoby to unikalne rozwiązanie w kontekście NATO – wspólny poligon szkoleniowo-ćwiczeniowy przeznaczony do ochrony wschodniej flanki Sojuszu.
Przeciwko utworzeniu poligonu w litewskim Kopciowie przy polsko-litewskiej grnaicy są mieszkańcy tej miejscowości, ale też mieszkańcy Sejneńszczyzny. Boją się o swoje bezpieczeństwo. Sądzą również, że regularne, wojskowe manewry uderzą w branże turystyczną.
Już dwa tygodnie temu, na forum Rady Powiatu Sejneńskiego samorządowcy zastanawiali się, czy litewski poligon przypadkiem nie będzie rozbudowywany o tereny w Polsce.
– To co było plotką, może okazać się prawdą – komentuje wypowiedź litewskiego prezydenta Robert Bagiński, wójt gminy Giby, która bezpośrednio graniczy z Litwą.
Zdaniem samorządowca taki poligon będzie gwoździem do trumny społeczności dotkniętej nielegalną migracją.
Przypomnijmy, że zgodnie z litewskimi założeniami, nowy poligon o powierzchni ponad 14 tysięcy hektarów ma powstać w Kopciowie, przy polsko-litewskiej granicy. Według litewskiego resortu obrony wybrany teren na nowy poligon jest najodpowiedniejszą lokalizacją, bo jest częścią tzw. przesmyku suwalskiego. Resort wskazał też, że położenie geograficzne przy granicy z Polską otwiera w przyszłości możliwość współpracy z polskimi siłami zbrojnymi. Ostateczną decyzję w sprawie poligonu podejmie Sejm Litwy.
