Sejneńszczyzna
Mieszkańców przygranicznej strefy z Litwą, którzy obawiają się skutków budowy poligonu, uspokaja Władysław Kosiniak-Kamysz, wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej.
Chodzi o planowany w litewskim Kopciowie poligon wojskowy, na którym mają regularnie ćwiczyć znaczne siły wojskowe. Inwestycji obawiają się mieszkańcy Sejneńszczyzny. Boją się, że zabłąkane pociski mogą spaść na ich domostwa. Drżą też o losy branży turystycznej. Liczą, że władze wezmą ich głos pod uwagę. Władysław Kosiniak-Kamysz, wiceprezes Rady Ministrów i minister obrony narodowej, który spotkał się z Robertasem Kaunasem, ministrem obrony Litwy zapewnia, że strona litewska dołoży wszelkich starań, aby inwestycja była bezpiecznie przeprowadzona
– Chcę uspokoić (…) mieszkańców strefy przygranicznej. (…) Bądźcie spokojni – mówił szef MON-u podczas konferencji z udziałem Robertasa Kaunasa, ministra obrony Litwy.
Szef polskiego MON-u zasugerował, że Warszawa jest zainteresowana wspólnym korzystaniem z litewskiego poligonu.
Ten miałby zajmować około 14 tys. hektarów. Jednocześnie mogłoby tam się szkolić do 4 tys. żołnierzy. Duże manewry miałyby odbywać się pięciu razy w roku i trwać do dziesięciu dni, a szkolenia o mniejszej skali byłyby prowadzone ciągle.
Tymczasem przedstawiciele miejscowych władz pytają, czy nie dojdzie do budowy poligonu po polskiej stronie. O taką ewentualność pytał wiceszefa MON-u Jacek Niedźwiedzki, poseł i członek sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Jak mówi, otrzymał zapewnienie, że takich planów nie ma.
foto: Ministerstwo Obrony Narodowej
