Augustów
Na ptaki zanieczyszczające groby na parafialnym cmentarzu w Augustowie skarżą się słuchacze Radia 5. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z proboszczem parafii, ks. kanonikiem Wojciechem Jabłońskim.
Proboszcz wyjaśniał, że jako zarządca cmentarza dysponuje niewielkim budżetem. Opłata cmentarna 700 zł wnoszona przez opiekunów grobów, raz na 20 lat, ledwo wystarcza na pokrycie kosztów wywożenia śmieci. Te przez większość roku wynoszą około 25 tys. zł miesięcznie, a w sezonie Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego – nawet 100 tys. zł w ciągu miesiąca.
Rozwiązaniem mogłaby być wycinka drzew, ale cmentarz jest zabytkowy i każdorazowo na wycinkę trzeba uzyskać zgodę konserwatora zabytków, który takich zgód udziela niechętnie – tylko jeśli drzewa są chore lub niebezpiecznie pochylone.
Podejmowano próby straszenia ptaków, by nie zakładały gniazd na cmentarnych drzewach. W tym celu zatrudniano osobę, która strzelała w sezonie gniazdowania, jednak wywołało to protesty ekologów. Interweniowała nawet policja, pojawiały się utrudnienia administracyjne.
Na nasze pytanie, czy administrator rozważał zatrudnienie sokolnika, podobnie jak zrobiły to władze Augustowa, by przepędzić wrony z Rynku Zygmunta Augusta, proboszcz powiedział, że koszty takiego przedsięwzięcia są zbyt wysokie. Nie doszła również do skutku próba nawiązania współpracy z władzami miasta, by objąć teren cmentarza wspólną opieką.
