Potomkowie strzelców alpejskich są im wdzięczni

Stefan i Michal

Ełk- Bogusze- Colico

Socjolog, badacz lokalnej historii Stefan Marcinkiewicz i jego syn Michał Marcinkiewicz wrócili do Ełku z Lombardii. Byli w Colico. Tam uroczyście przekazali siedem nieśmiertelników rodzinom włoskich żołnierzy, którzy podczas II wojny światowej przybywali w obozie jenieckim w Boguszach.

Do tego obozu w powiecie ełckim trafiło około 11 tysięcy włoskich żołnierzy. Postalagowe grunty od kilku lat bada Stowarzyszenie Historyczno-Eksploracyjne „Jaćwież”, z którym nasi rozmówcy są związani. Jak mówi Stefan Marcinkiewicz, w ziemi udało się odnaleźć wiele artefaktów, w tym- przedmioty należące do przetrzymywanych tam osób.

Nieśmiertelniki to niewielkie blaszki z danymi identyfikacyjnymi żołnierzy.

Dwie odnalazł Michał Marcinkiewicz.

Na to, by nieśmiertelniki wykopane w Boguszach, zostały wywiezione z Polski i trafiły do rodzin jeńców zgodził się konserwator zabytków. Zapadła decyzja o wyjeździe i ta, że stowarzyszenie „Jaćwież” będą reprezentować w Lombardii Stefan i jego syn Michał.

Trzeba sobie zdawać sprawę, że część jeńców włoskich przeżyła tak głęboką traumę, że o okropieństwach zawieruchy wojennej nie wspominała swym bliskim po powrocie do ojczyzny. Pokolenia tamtych żołnierzy już nie ma, ale wraca pamięć o nich, a do ich rodzin nieśmiertelniki- niezwykłe pamiątki po zmarłych już jeńcach obozu w Boguszach. Nie dziwi zatem podniosły charakter uroczystości, która odbyła się 2 sierpnia w Colico.

Dodał Stefan Marcinkiewicz, który wraz ze swoim synem Michałem opowiedzieli naszym słuchaczom o tym, jak nieśmiertelniki po ponad 80 latach trafiły do potomków strzelców alpejskich. Ta rozmowa została opublikowana poniżej:

Exit mobile version