Suwałki
Z wnioskiem o podwyżkę cen wody i odbioru ścieków rzędu 20-25 procent chce wystąpić w marcu Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Suwałkach.
Podwyżka, w przypadku typowej, czteroosobowej rodziny, oznaczałaby wzrost rachunków o około 25 złotych miesięcznie. Łukasz Kurzyna, prezes PWiKu ma jednak wątpliwości, czy na podwyżkę zgodzi się państwowy regulator – Wody Polskie.
Przykłady innych spółek pokazują, że regulator niechętnie zgadza się na podwyżki cen wody i odbioru ścieków. Prezes przedstawił sytuację podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej.
Jednocześnie z danych Izby Gospodarczej Wodociągów Polskich wynika, że 90 procent przedsiębiorstw zakończyło rok wynikiem ujemnym. Co więcej 40 procent ankietowanych firm zaciągnęło kredyty na bieżąca działalność. Zdaniem prezesa taka sytuacja w dalszej perspektywie grozi bankructwami, również w Suwałkach
W ocenie Łukasza Kurzyny PWiK Wody Polskie nie opierają decyzji na obiektywnych wskaźnika gospodarczych.
– To pewnego rodzaju działalność polityczna – mówił.
Tymczasem koszty energii suwalskich wodociągów wzrosły o 100 procent, a oczyszczalni 116 procent. Do tego dochodzą roszczenia płacowe kadry, która żąda waloryzacji wynagrodzeń.
Jeśli Wody Polskie nie zgodzą się na podwyżkę, PWiK zaciągnie kredyt, albo całkowicie zrezygnuje z inwestycji, czyli nowych podłączeń i innych związanych z siecią wodociągowo-kanalizacyjną zadań.