Połowa sierpnia to moment, w którym wiele rodzin zaczyna powoli myśleć o nowym roku szkolnym. Jeszcze są wakacje, ale do pierwszych sprawdzianów i kartkówek zostało już niewiele czasu. Dla niektórych uczniów wrzesień oznacza też przygotowania do egzaminu, matury albo konkursu.
Zapytaliśmy kilku rodziców, jak w tym roku szukali korepetytorów dla swoich dzieci.
„Nie chciałam wybierać nauczyciela tylko dlatego, że mieszka blisko”
Katarzyna z Łodzi zaczęła szukać nauczyciela matematyki dla 13-letniego syna jeszcze przed wakacjami.
„Syn w poprzednim roku miał trochę problemów z matematyką. Nie chodziło o to, że zupełnie sobie nie radził, ale pewne tematy zaczęły się nawarstwiać. Chciałam znaleźć kogoś, kto pomoże mu spokojnie wejść w nowy rok” – opowiada.
Początkowo Katarzyna szukała kogoś w najbliższej okolicy. Szybko okazało się jednak, że wybór nie jest duży. Dlatego zaczęła przeglądać korepetycje z matematyki w Łodzi, zwracając uwagę nie tylko na cenę, ale przede wszystkim na doświadczenie nauczycieli i opinie innych uczniów.
„To było dla mnie wygodne, bo mogłam najpierw porównać kilka osób. Nie musiałam umawiać się od razu na dłuższy pakiet zajęć”.
Ostatecznie wybrała nauczyciela, który oferował pierwszą lekcję za darmo.
„Dla mnie to był bardzo dobry test. Syn mógł zobaczyć, czy sposób tłumaczenia mu odpowiada. Po tej lekcji sam powiedział, że chce kontynuować”.
„W przypadku śpiewu lokalizacja bardzo nas ograniczała”
Podobnego problemu doświadczyła Marta z Krakowa. Jej córka od kilku lat śpiewa i chciała rozwijać się pod okiem nauczyciela, który pracuje również z bardziej zaawansowanymi uczniami.
„W naszej okolicy znalazłam kilka osób, ale nie każda miała wolne terminy. Córce zależało też na konkretnym rodzaju zajęć. Dlatego zaczęłam szukać szerzej i trafiłam na lekcje śpiewu w Krakowie.”
Podobnie jak Katarzyna, Marta zwróciła uwagę na możliwość rozpoczęcia od pierwszej bezpłatnej lekcji.
„Przy śpiewie szczególnie ważne jest to, żeby nauczyciel i uczeń dobrze się ze sobą czuli. Sam opis w internecie nie wystarczy. Pierwsze spotkanie dużo nam powiedziało”.
„Szukaliśmy kogoś, kto przygotuje córkę do matury”
Paweł z Warszawy w tym roku szukał nauczyciela chemii dla córki przygotowującej się do matury rozszerzonej.
„Nie chciałem przypadkowej osoby, która po prostu pomoże jej odrobić zadanie. Potrzebowaliśmy kogoś, kto zna wymagania maturalne i ma doświadczenie z uczniami na tym poziomie”.
Dlatego przed wyborem nauczyciela Paweł przejrzał kilka profili i opinie osób, które wcześniej korzystały z zajęć. Ostatecznie zdecydował się na jedną z ofert korepetycji z chemii.
„Najbardziej spodobało mi się to, że mogliśmy najpierw sprawdzić nauczyciela podczas pierwszej darmowej lekcji. Nie musieliśmy od razu podejmować decyzji na cały semestr”.
Warto zacząć szukać, zanim zacznie się szkoła
Historie tych trzech rodzin są różne, ale wszystkie pokazują jedną rzecz: dobry korepetytor nie zawsze znajduje się po sąsiedzku. Czasem trzeba porównać kilka ofert, przeczytać opinie i przede wszystkim sprawdzić, czy konkretny nauczyciel pasuje dziecku.
Dlatego połowa sierpnia może być dobrym momentem, żeby zacząć szukać. Jest jeszcze czas na pierwszą lekcję, rozmowę z nauczycielem i spokojne podjęcie decyzji, zanim wrześniowy plan lekcji wypełni się na dobre.
Artykuł sponsorowany












