Podlaskie
Ponad 700 tys. zł zaległego podatku VAT musiał opłacić przedsiębiorca prowadzący stacje kontroli pojazdów.
Pieniądze wpłacane przez klientów trafiały do prywatnej kieszeni zamiast do budżetu państwa.
Wszystko to wyszło na jaw po kontroli podlaskiej Krajowej Administracji Krajowej.
O szczegółach Radosław Hancewicz, rzecznik prasowy podlaskiej KAS
Opisywany proceder dotyczył około trzydziestu tysięcy badań technicznych i nie byłby możliwy na taką skalę, gdyby kierowcy pamiętali o odbieraniu dowodu zakupu.
Przypominamy, że odbieranie paragonu lub faktury za wykonaną usługę to także zagwarantowanie sobie prawa do reklamacji.
