Kolejne działania zmierzające do powstania poligonu wojskowego w litewskim Kopciowie.
Jak informuje litewski publiczny nadawca radiowo-telewizyjny LRT, na potrzeby poligonu rząd planuje wycięcie około 4 tys. hektarów lasów o znaczeniu państwowym. Zgodnie z projektem Ministerstwa Środowiska przeprowadzana zostanie korekta granic obszarów leśnych o znaczeniu państwowym. Nowelizację programu zainicjowało litewskie Ministerstwo Obrony Narodowej.
Mówimy o tym, bo sprawa poligonu żywo interesuje mieszkańców polskich, przygranicznych miejscowości z Sejneńszczyzny, którzy obawiają się o swoje bezpieczeństwo i utratę przychodów z ruchu turystycznego. Mieszkańcy przygranicznych miejscowości prowadzą agroturystyki i podejrzewają, że z powstaniem poligonu goście będą obawiali się korzystać z ich kwater.
Powstanie poligonu wywołało oburzenie również wśród litewskiej społeczności. W Kopciowie odbył się protest, a w mediach społecznościowych można było zauważyć wzrost sprzeciwu wobec tej decyzji.
Teraz, jak informuje AlytusPlius.lt, popularny miejscowy portal informacyjny, w społeczeństwie zapanowało zmęczenie samym tematem poligonu, ale jednocześnie pojawiły się bardzo konkretne oczekiwanie.
Miejscowi nie chcą postrzegać Kopciowa wyłącznie jako terenu przyszłego poligonu. Chcą tworzyć miasto, w którym będą mieszkać, pracować i wychowywać dzieci. Ministerstwo Obrony Narodowej informuje, że w wyniku utworzenia poligonu planowane jest utworzenie około 100 nowych miejsc pracy, zwiększą się obroty lokalnych firm, a samorząd rejonu łoździejskiego otrzyma do 3,4 mln euro dodatkowych wpływów budżetowych rocznie.
O rekompensaty chce zabiegać też gmina Giby na Sejneńszczyźnie, której przygraniczne miejscowości będą najbliżej poligonu. Między innymi w tym celu samorząd, na czele z wójtem Robertem Bagińskim poprosił właścicieli agroturystyk, aby dokumentowali zmiany w przychodach.












