Suwałki
Przyczepa z nietypowym banerem stanęła przed siedzibą suwalskiego sądu.
Grafika prezentuje napis: „Żyjemy w Matrixie. Sąd orzekł: Oni ryb nie łowią”. Całość na tle ujęcia dwóch mężczyzn na łódce, którzy trzymają wędki, a na końcu żyłki jednej z nich widnieje ryba. Przyczepę ustawił Robert Wierżajtys z Stowarzyszenia Suwałki Odrodzenie. W ten sposób chciał dać wyraz swojego niezrozumienia dla niedawnego wyroku suwalskiego sądu w sprawie połowu ryb na jeziorze Wiżajny.
Chodzi o zdarzenie sprzed roku, kiedy to wieloletni dzierżawca akwenu, zarzucił Komendantowi Państwowej Straży Rybackiej i towarzyszącemu mu mężczyźnie nielegalny połów ryb. Jak wyjaśniał, jest w sporze z Wodami Polskimi o możliwość dalszej dzierżawy, a jezioro jest zabezpieczone przez sąd i nie można na nim łowić. Komendant twierdził, że nielegalny połów nie miał miejsca. Sprawa trafiła do sądu, a były dzierżawca przedstawił nagrania wideo ze zdarzenia, na których widać mężczyzn na łódce z wędkami. W pierwszej instancji sąd orzekł winę Komendanta i towarzyszącego mu mężczyzny. Wyrok nie był prawomocny i został zaskarżony przez obronę, a w drugiej instancji sąd uniewinnił obu mężczyzn . Ogólnie rzecz ujmując uznał, że wniosek sądu pierwszej instancji o amatorskim połowie ryb był nieuprawniony.
Sam Robert Wierżajtys, który udostępnił nagrania z jeziora w mediach społecznościowych też stanął przed sądem i został skazany za pomówienie mężczyzn.
Jak mówił Radiu 5, wyrok kłóci się z jego logiką i jest całkowicie niezrozumiały, dlatego ustawił przed sądem baner.
Rzecznik prasowy suwalskiego sądu nie chciał komentować treści baneru. Poinformował jedynie, że sąd przekaże samorządowi, do którego należy droga, informację o zajęciu miejsca parkingowego.












