Sedranki, gmina Olecko
Kapusta, marchew, sól i przede wszystkim dużo wspólnej pracy. W Sedrankach koło Olecka po raz kolejny odbyło się Święto Kiszonej Kapusty.
To wydarzenie, które na stałe wpisało się już w kalendarz miejscowości. Od siedmiu lat mieszkańcy spotykają się, by wspólnie przygotować tradycyjną kiszonkę, a przy okazji pielęgnować dawne zwyczaje i integrować lokalną społeczność.
O początkach tej niezwykłej tradycji opowiada Jadwiga Wiśniewska z Koła Gospodyń Wiejskich „Białe Łabędzie” w Sedrankach.
W Sedrankach kiszenie kapusty to prawdziwa praca zespołowa. Każdy ma tu swoje zadanie, a do wspólnego szatkowania i przygotowywania warzyw włączają się nie tylko mieszkańcy, ale również zaproszeni goście.
Wśród uczestników tegorocznego święta nie zabrakło przedstawicieli sąsiednich miejscowości i samorządowców, w tym burmistrza Olecka Karola Sobczaka, który również zakasał rękawy i włączył się do pracy.
O podziale obowiązków opowiada Tomasz Dębski, sołtys Sedranek.
Ale zanim kapusta trafi do beczek, a później na stoły, trzeba się przy niej solidnie napracować. Wszystko zaczyna się jeszcze na polu, a samo kiszenie wymaga odpowiedniego przygotowania, cierpliwości i przestrzegania sprawdzonych od pokoleń zasad.
Jak wygląda cały proces? Wyjaśnia sołtys Tomasz Dębski.
Wspólna praca przynosi wymierne efekty. Przygotowana kapusta nie zostaje wyłącznie u tych, którzy uczestniczyli w jej kiszeniu. Mieszkańcy dzielą się nią z potrzebującymi, a część zapasów wykorzystują podczas kolejnych wiejskich spotkań i uroczystości.
Tegoroczne Święto Kiszonej Kapusty w Sedrankach odbyło się w ramach ministerialnego programu „Aktywna Wieś”.
W wydarzeniu uczestniczył także wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król, który zwracał uwagę, że takie inicjatywy mają szczególne znaczenie dla zachowania regionalnego dziedzictwa. To również okazja do spotkania różnych pokoleń i przypomnienia czasów, kiedy wspólne przygotowywanie zimowych zapasów było nieodłącznym elementem życia na wsi.
