Ełk
Przed potencjalnym powrotem do zwożenia na wysypisko w Siedliskach odpadów z tak zwanego strumienia zewnętrznego na ostatniej sesji ełckiej rady miejskiej przestrzegał rajca Ireneusz Dzienisiewcz.
Do Siedlisk trafiają odpady z terenu Związku Międzygminnego Gospodarka Komunalna, czyli między innymi Ełku, Olecka i Gołdapi. Strumień zewnętrzny to śmieci spoza terenu związku. Te przestały trafiać na podełckie wysypisko po tym, gdy fetor stamtąd zaczął zatruwać życie tysięcy ełczan i innych pobliskich miejscowości.
– Powrót strumienia zewnętrznego to nawet nie byłby błąd – mówi Dzienisiewicz.
Przyjmowanie śmieci spoza związku to jednak dodatkowe pieniądze dla spółki, która zarządza wysypiskiem, a ta notuje ostatnio straty. Dzienisiewicz przekonuje, że strumień zewnętrzny w dłuższej perspektywie nie przyniesie korzyści.
Skąd u radnego pewność, że strumień zewnętrzny był przyczyną wzrostu dolegliwości odorowych?
Wyjaśnia Ireneusz Dzienisiewicz. Do tematów związanych z problemem smrodu w Ełku będziemy wracać.












