– Niewykluczone, że rekompensaty się pojawią, nie będziemy uciekali od tego problemu – mówił w Radiu 5 o roszczeniach gminy Giby Paweł Krutul, wicewojewoda podlaski.
Chodzi o poligon w litewskim Kopciowie. Po tym jak władze Litwy zapowiedziały powstanie poligonu przy granicy z Polską, mieszkańcy wsi po polskiej stronie granicy zaprotestowali. Zwrócili uwagę, że poligon odstraszy turystów i ugodzi w ich poczucie bezpieczenstwa. Samorządy z Sejneńszczyzny podjęły szereg stanowisk, w których wyraziły swój sprzeciw dla tej inwestycji.
Władze gminy Giby na czele z wójtem Robertem Bagińskim poszły o krok dalej i zapowiedziały walkę o rekompensaty. Właściciele położonych przy granicy gospodarstw agroturystycznych zauważyli bowiem, że już na samą wieść o powstaniu o poligonu, turyści zaczęli omijać ich kwatery. Robert Bagiński podjął w tej sprawie rozmowy z litewskimi parlamentarzystami. Zwracał uwagę, że rząd Litwy obiecał już rekompensaty swoim obywatelom.
Pytany o sprawę Paweł Krutul, wicewojewoda podlaski powiedział, że wojewoda będzie przyglądał się tej sprawie.
– Jeśli wystąpią spadki wynikłe z funkcjonowania poligonu to niewykluczone, że rekompensaty będą – mówił.
Zwrocił jednak uwagę, że medal ma dwie strony, bo obecność żołnierzy wojsk sojuszniczych to też pieniądze, które zechcą zostawić na Suwalszczyźnie.
Jednocześnie zauważył, że poligonu jeszcze nie ma.
Cała rozmowa












