SUWAŁKI
Propozycje rozwiązania umowy otrzymali pracownicy jednego z dużych zakładów koło Suwałk.
Pierwsi z nich zgłosili się już do Powiatowego Urzędu Pracy, a ten próbuje skontaktować się z pracodawcą. Niestety PUP nie może nawiązać kontaktu z osobami decyzyjnymi w przedsiębiorstwie. Z informacji, jakie zdołał ustalić wynika, że firma wycofuje swoje zakłady z Polski. W efekcie, z końcem kwietnia bez pracy może zostać kilkadziesiąt osób. O szczegółach mówił w środę (25.03) w ratuszu Kamil Czarniawski, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Suwałkach.
Dyrektor gościł w magistracie na zaproszenie radnych. Z inicjatywą wystąpił Bogdan Bezdziecki, radny Prawa i Sprawiedliwości zaniepokojony rosnącym w Suwałkach bezrobociem.
Jak informowaliśmy, z końcem stycznia Urząd zanotował blisko 200 bezrobotnych więcej, niż rok temu. Na koniec miesiąca było prawie 2,5 tysiąca bezrobotnych, podczas gdy w tym samym czasie roku 2025 zarejestrowanych było nieco ponad 2300.
Niepokój budzi nie tyle sama liczba bezrobotnych, co postępujący co miesiąc wzrost ich liczby. Co ciekawe, wzrost postępuje, mimo że w Suwałkach ubyło zatrudnionych cudzoziemców.
W ocenie samorządowców sytuacja wymaga reakcji. Zdaniem radnego Zbigniewa De-Mezera, radnego z klubu Razem dla Suwałk stopa bezrobocia nie jest jeszcze wysoka, niemniej warto działać już teraz, zanim pojawi się poważny problem.












