region
– Czekamy na odpowiedź Ministerstwa Obrony Narodowej i rozważymy dalsze kroki – mówi o budowie poligonu w litewskim Kopciowie Waldemar Kwaterski, radny Sejmiku Województwa Podlaskiego. Samorządowiec uczestniczył w sesji Rady Powiatu Sejneńskiego, podczas której radni podjęli stanowisko, w którym wyrazili obawy związane z inwestycją. Podzielili opinię mieszkańców wsi graniczących z Litwą, którzy obawiają się, że planowany w Kopciowie poligon będzie zagrażał ich bezpieczeństwu i odstraszy turystów. Są niezadowoleni, że nikt nie konsultował z nimi inwestycji. Niebawem podobne stanowiska zamierzają przyjąć władze gmin Giby i Sejny.
Jednocześnie czekają na odpowiedź MON-u na stanowisko powiatu i interpelację Jacka Niedźwiedzkiego, miejscowego posła Koalicji Obywatelskiej.
Zgodnie z założeniami władz Litwy, poligon objąłby kilkanaście tysięcy hektarów przy polskiej granicy, a na jego terenie, kilka razy w roku, odbywałyby się duże manewry wojskowe z udziałem kilku tysięcy żołnierzy. Wybór miejsca jest nieprzypadkowy. W ocenie litewskiego resortu obrony obszar w południowej części Litwy, w rejonie przesmyku suwalskiego, ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa regionu. Sprawa wydaje się przesądzona, bo Litwini rozmawiają już o rekompensatach za wysiedlenie mieszkańców. Problem w tym, że po stronie litewskiej takich wysiedleń byłoby raptem 14. W Polsce, według szacunków samorządowców, problem może dotyczyć nawet 60 gospodarstw, położonych najbliżej granicy.
Cała rozmowa:











