region
Mieszkańcy wsi Zelwa i Budwieć z gminy Giby na Sejneńszczyźnie wzięli w sobotę (24.01) udział w proteście przeciwko budowie poligonu w litewskim Kopciowe. Razem z setkami Litwinów utworzyli żywy łańcuch na drodze z Kopciowa do Valentai. Protestowali, bo nie chcą wojskowego poligonu w pobliżu swoich domostw. Mimo że planowany poligon ma być na Litwie, zgodnie z planami będzie zlokalizowany kilkaset metrów od polskiej granicy. Tymczasem niektóre domostwa wspomnianych wsi znajdują się kilkadziesiąt metrów od granicy. Mieszkańcy boją się o swoje bezpieczeństwo. Obawiają się również utraty turystów, którzy chętnie odwiedzają ich region. Co więcej, mają żal, że nikt nie konsultował z nimi pomysłu utworzenia poligonu.
Jak informowaliśmy, zgodnie z założeniami władz Litwy, poligon objąłby kilkanaście tysięcy hektarów przy polskiej granicy, a na jego terenie, kilka razy w roku, odbywałyby się duże manewry wojskowe z udziałem kilku tysięcy żołnierzy. Wybór miejsca jest nieprzypadkowy. W ocenie litewskiego resortu obrony obszar w południowej części Litwy, w rejonie przesmyku suwalskiego, ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa regionu. Sprawa sprawia wrażenie przesądzonej. Litwini rozmawiają już o rekompensatach za wysiedlenie mieszkańców.






































