SUWAŁKI
Do prac nad stanowiskiem w sprawie opóźnień realizacji linii kolejowej Rail Baltica na odcinku Ełk-granica państwa zamierzają przystąpić suwalscy radni. Powodem są o ostatnie wypowiedzi wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka, z których wynika, że inwestycja może zostać odsunięta nawet do 2040 roku. Zdaniem samorządu oznaczałoby to zahamowanie kluczowych zmian w infrastrukturze transportowej oraz pogorszenie bezpieczeństwa mieszkańców. Zaniepokojenie wypowiedzią ministra wyraził Czesław Renkiewicz, prezydent miasta. Kamil Sznel, naczelnik Wydziału Obsługi Prezydenta, Komunikacji Społecznej i Promocji przypomina, że inwestycja miała być zrealizowana do 2030 roku, a miasto poczyniło szereg działań w tym kierunku.
Zaniepokojeni takimi doniesieniami są również radni. Zbigniew De-Mezer z klubu radnych Razem dla Suwałk przypomina, że podobna historia miała miejsce z budową obwodnicy, kiedy to inwestycja odsuwała się w czasie.
– Póki żeśmy nogą nie tupnęli, obwodnica mogłaby być nadal w powijakach – mówi radny i sugeruje, że warto już teraz podjąć działanie.









